|
Wstęp
Nazwa dziełka wzięta jest z samego tekstu (w.
34). Sprawa autentyczności nie budziła zastrzeżeń. Testament
ma wyjątkowo dużą ilość rękopisów świadczących o autorstwie
św. Franciszka. Odpisy pochodzą z okresu od połowy XII w. aż
do XVIII w. Ponadto od końca XV w. pojawiło się wiele
druków. Jest to zrozumiałe, bo Testament zgodnie z życzeniem
św. Franciszka był wraz z Regułą normą życia w Zakonie Braci
Mniejszych. Esser do opracowania tekstu dla wydania
krytycznego wykorzystał osiemdziesiąt siedem rękopisów w
języku łacińskim, osiem druków z XVI w. i jeden z 1500 r.
oraz dwa włoskie tłumaczenia (z XV i XVI w.). Spośród
kodeksów bierze pod uwagę w pierwszym rzędzie As jako
najstarszy oraz jego warianty do XV w. włącznie.
Testamentowi poświęcił Esser osobne obszerne studium z
krytycznie opracowanym tekstem i jakkolwiek mógł wówczas
oprzeć się na kodeksach w liczbie prawie o połowę mniejszej,
to jednak badania do obecnej krytycznej edycji nie wniosły
nic nowego, a potwierdziły poprzednie wnioski i ustalenia.
„Incipit” i „Explicit” dość rozwinięte przy
poszczególnych tekstach Testamentu informują o autorstwie
św. Franciszka, ponadto „Incipit” o czasie powstania pisma.
Odnośnie do autorstwa są zatem wzmianki
kopistów stale powtarzającym się potwierdzeniem. Co do czasu
powstania mamy takie określenia: „in ultimo fecit”, „fecit
... circa finem vitae suae”, „prope finem vitae suae nobis
reliquit”. Te zewnętrzne dowody wskazują na ostatni okres
życia św. Franciszka (już w Porcjunkuli) jako na czas
podyktowania Testamentu.
Na języku Testamentu tylko w nieznacznym
stopniu zaważył wpływ sekretarza, zachował się w tym piśmie
oryginalny, prosty, często nawet nieudolny styl Świętego.
Testament nie jest „w pełni przemyślanym
programem” czy też „uroczystym ogłoszeniem ideałów św.
Franciszka” – jak twierdzą niektórzy badacze. Nie omawia
bowiem wielu spraw istotnych dla ducha franciszkańskiego.
Niesłuszne jest również przypuszczenie, że Testament jest
wyrazem protestu Świętego przeciwko Regule z 1223 r.
Przeciwnie, jak sam podkreśla, ułożył go dla ochrony Reguły,
aby zachęcić braci do wierniejszego jej zachowywania. W to
pismo, dyktowane niemal w obliczu śmierci, pragnął niejako
przelać swoją duszę z całym jej żarem, aby następne
pokolenia braci żyły i promieniowały duchem, który ożywiał
pierwsze wspólnoty franciszkańskie.
Tekst
Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak
rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok
trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam
wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I
kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie,
zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała; i potem nie
czekając długo, porzuciłem świat. I Pan dał mi w kościołach
taką wiarę, że tak po prostu modliłem się i mówiłem:
”Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, [tu] i we wszystkich
kościołach Twoich, które są na całym święcie i błogosławimy
Tobie, że przez święty krzyż Twój odkupiłeś świat”.
Potem dał mi Pan i daje tak wielkie zaufanie do
kapłanów, którzy żyją według zasad świętego Kościoła
Rzymskiego ze względu na ich godność kapłańską, że chociaż
prześladowaliby mnie, chcę się do nich zwracać. I chociaż
miałbym tak wielką mądrość jak Salomon, a spotkałbym bardzo
biednych kapłanów tego świata, nie chcę wbrew ich woli
nauczać w parafiach, w których oni przebywają. I tych, i
wszystkich innych chcę się bać, kochać i szanować jako moich
panów. I nie chcę dopatrywać się w nich grzechu, ponieważ
rozpoznaję w nich Syna Bożego i są moimi panami. I postępuję
tak, ponieważ na tym świecie nie widzę niczego wzrokiem
cielesnym z Najwyższego Syna Bożego, tylko Jego Najświętsze
Ciało i Najświętszą Krew, które oni przyjmują i oni tylko
innym udzielają. I pragnę aby te najświętsze tajemnice były
ponad wszystko czczone, uwielbiane i umieszczane w godnych
miejscach. Gdzie tylko znajdę w miejscach nieodpowiednich
napisane najświętsze imiona i słowa Jego, pragnę je zbierać
i proszę, aby je zbierano i składano w odpowiednim miejscu.
I wszystkich teologów i tych, którzy nam podają najświętsze
słowa Boże, powinniśmy szanować i czcić jako tych, którzy
dają nam ducha i życie (por. J 6, 64).
I gdy Pan zlecił mi troskę o braci, nikt mi nie
wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że
powinienem żyć według Ewangelii świętej. I ja kazałem to
spisać w niewielu prostych słowach, i Ojciec św. potwierdził
mi. A ci, którzy przychodzili przyjąć ten sposób życia,
rozdawali ubogim wszystko, co mogli posiadać (por. Tb 1, 3);
i zadowalali się jedną tuniką połataną od spodu i z
wierzchu, sznurem i spodniami. I nie chcieliśmy mieć więcej.
Oficjum odmawialiśmy my, klerycy, jak inni
duchowni; nie-klerycy odmawiali: Ojcze nasz; i bardzo
chętnie przebywaliśmy w Kościołach. I byliśmy
niewykształceni i ulegli wszystkim. I ja pracowałem własnymi
rękami i pragnę pracować; i chcę stanowczo, aby wszyscy inni
bracia oddawali się pracy, co jest wyrazem uczciwości. Ci,
którzy nie umieją, niech się nauczą, nie z powodu chciwości,
aby otrzymać wynagrodzenie za pracę, lecz dla przykładu i
zwalczania lenistwa. A kiedy nie dadzą nam zapłaty za pracę,
udajmy się do stołu Pańskiego i prośmy o jałmużnę od drzwi
do drzwi.
Pan objawił mi, abyśmy używali pozdrowienia:
niech Pan obdarzy was pokojem (por. Lb 6, 26). Niech bracia
strzegą się, aby wcale nie przyjmowali kościołów, ubogich
mieszkań i wszystkiego, co się dla nich buduje, jeśli się to
nie zgadza ze świętym ubóstwem, które ślubowaliśmy w regule,
goszcząc w nich zawsze jak obcy i pielgrzymi (por. 1 P 2,
11).
Nakazuję stanowczo na mocy posłuszeństwa
wszystkim braciom, gdziekolwiek są, aby nie ważyli się ani
osobiście, ani przez pośredników prosić w kurii rzymskiej o
jakiekolwiek pisma [polecające] ani dla kościoła, ani dla
żadnego innego miejsca, ani pod pozorem kaznodziejstwa, ani
z powodu prześladowania cielesnego; lecz jeśli ich gdzieś
nie przyjmą, niech się schronią do innego kraju, aby tam z
błogosławieństwem Bożym czynić pokutę.
I bardzo pragnę być posłusznym ministrowi
generalnemu tego braterstwa i temu gwardianowi, którego on
zechce mi wyznaczyć. I tak chcę być ujęty w jego rękach,
żebym bez jego woli i wbrew posłuszeństwu nie mógł się
poruszać ani cokolwiek czynić, gdyż on jest moim panem.
I chociaż jestem człowiekiem prostym i chorym,
pragnę jednak mieć zawsze kleryka, żeby mi odmawiał oficjum,
jak przepisuje reguła. I wszyscy inni bracia powinni tak
samo słuchać swoich gwardianów i odmawiać oficjum według
reguły. A jeśli znaleźliby się bracia, którzy nie
odmawialiby oficjum według reguły i chcieliby wprowadzić
jakieś zmiany albo nie byliby katolikami, to wszyscy bracia,
gdziekolwiek przebywają, spotkawszy któregoś z nich,
obowiązani będą pod posłuszeństwem doprowadzić go do
najbliższego kustosza tego miejsca, gdzie go znaleźli. A
kustosz pod posłuszeństwem obowiązany jest strzec go pilnie
we dnie i w nocy jak więźnia, aby nie mógł mu uciec, dopóki
go we własnej osobie nie odda w ręce swego ministra. I
minister pod posłuszeństwem obowiązany jest odesłać go przez
takich braci, którzy będą go strzec we dnie i w nocy jak
więźnia, dopóki nie przyprowadzą go do pana Ostii, który
jest panem i opiekunem całego braterstwa, utrzymującym je w
karności. I niech nie mówią bracia: „To jest inna reguła”,
jest to bowiem przypomnienie, pouczenie, zachęta i mój
testament, który ja, maluczki brat Franciszek, zostawiam
wam, braciom moim umiłowanym, po to, abyśmy bardziej w duchu
katolickim zachowywali regułę ślubowaną Panu.
A ministrowi generalnemu i wszystkim innym
ministrom i kustoszom zabraniam na mocy posłuszeństwa
cokolwiek do tych słów dodawać lub ujmować. Niech to pismo
zawsze mają przy sobie wraz z regułą. I na wszystkich
kapitułach, które odprawiają, czytając regułę, niech
przeczytają i te słowa. I wszystkim moim braciom klerykom i
nie-klerykom zakazuję stanowczo na mocy posłuszeństwa
wprowadzać wyjaśnienia do reguły i do tych słów; niech nie
mówią: „Tak należy je rozumieć”. Lecz jak Pan dał mi prosto
i jasno mówić i napisać regułę i te słowa, tak prosto i bez
wyjaśnień rozumiejcie je i gorliwie zachowujcie aż do końca.
I ktokolwiek to zachowa, niech w niebie będzie
napełniony błogosławieństwem Ojca najwyższego, a na ziemi
błogosławieństwem umiłowanego Syna Jego z Najświętszym
Duchem Pocieszycielem i ze wszystkimi mocami niebios, i ze
wszystkimi świętymi. I ja, brat Franciszek, najmniejszy wasz
sługa, jak tylko mogę, wewnętrznie i zewnętrznie potwierdzam
wam to najświętsze błogosławieństwo. |